DZIEJE ŁUCZNICTWA
POCZĄTKI
Nie, nie odmówię sobie napisania kilku słów na ten temat. Dlaczego? Bo naprawdę pokochałem tę dyscyplinę. Apoloniusz Zarychta, człowiek który w niepodległej Polsce zaraz po pierwszej wojnie światowej budował podstawy współczesnego łucznictwa sportowego, nazwał tę dyscyplinę „rycerskim sportem”, oddając w ten sposób zarówno jej szlachetność, jak i wiekowość. Tylko że przypisując łucznictwo rycerzom, czyli średniowieczu, trochę się pomylił z tą wiekowością… O kilkanaście tysięcy lat co najmniej.
No to jak stare jest łucznictwo? No cóż, jako dyscyplina sportowa, zaczęło być traktowane już w XVII wieku w Anglii. Wcześniej, stanowiło formę walki i łowiectwa, znaną ludziom od wieków i tysiącleci. Ilu? To niełatwe pytanie. Najstarszy łuk znany archeologom (notabene znaleziony w Polsce, w miejscowości Bolków pod Szczecinem), datowany jest na okres mezolitu, 9-10 tysięcy lat p.n.e. Z podobnego okresu (mezolit, czyli środkowa epoka kamienia) znamy znaleziska strzał i grotów oraz malowidła naskalne przedstawiające łuczników.

Paleolityczne przedstawienia łuczników w malowidłach naskalnych
Źródło: W. Antoniewicz, Historia sztuki najdawniejszych społeczeństw pierwotnmych, Warszawa 1957.
Ale to nie znaczy, że łuk powstał właśnie w środkowej epoce kamienia. Znalezisko z Bolkowa, to łęczyska bardzo dobrze, wprawnie wystrugane, świadczące o całkiem wysokim poziomie rzemiosła. Obecnie najstarsze, interpretowane jako związane z łucznictwem znaleziska, to kościane groty z jaskini Sibudu w południowej Afryce, zbyt małe żeby mogły stanowić uzbrojenie oszczepów. Archeolodzy z pomocą lokalnego myśliwego przeprowadzili eksperymenty na ich kopiach i okazało się, że są zupełnie wystarczające, żeby upolować nimi kozę. Datowanie tego znaleziska nie jest bardzo precyzyjne, ale w matematycznym przybliżeniu można powiedzieć że groty z Sibudu mają 65 tysięcy lat. Podkreślę to: sześćdziesiąt pięć tysięcy lat.

Kościane groty z Sibudu, znalezisko oraz rekonstrukcja
Źródło: Blackwell L., et. al., The antiquity of bow-and-arrow technology: evidence from Middle Stone Age layers at Sibudu Cave, “Antiquity” 92, 362, 2018.
Dodajmy może, tak dla porównania, że okres dziejów który obejmujemy naukami historycznymi, czyli – powiedzmy – dzieje „naszej” kultury, zaczynają się około 3000 lat p.n.e., czyli w przybliżeniu 5000 lat temu. Pięć a sześćdziesiąt pięć. Jest różnica, prawda? O historii mówimy od momentu powstania źródeł pisanych, czyli wynalezienia pisma. Wniosek? Tak w przybliżeniu, gatunek ludzki potrafi strzelać z łuku dwunastokrotnie dłużej, niż pisać. Jest to jedna z najdłużej funkcjonujących i wciąż żywych tradycji w dziejach. I każdy kto współcześnie bierze łuk do ręki aby nauczyć się go używać, przyczynia się do jej podtrzymywania.
ANTYK
Epoka antyczna jest bardzo długa, bardzo niedookreślona i obejmuje wiele różnych cywilizacji i kultur, więc mówienie o niej w uogólnieniu, zawsze jest obarczone całkiem sporym błędem statystycznym. Przecież Sumer to coś zupełnie innego niż Egipt, który jest odmienny od Fenicji, która z kolei bardzo się różni od Rzymu… Ale w poważnym uproszczeniu myślimy „antyk”, sklejając jakieś 3000 lat z hakiem oraz co najmniej kilkanaście niezależnych od siebie, odmiennych kultur w jedną całość i chcielibyśmy uzyskać zbiorczą odpowiedź na jakieś zagadnienie. Otóż, Drodzy Czytelnicy, nie, tak się nie da. „Już starożytni wiedzieli że…” to często powtarzający się komunał. Tylko pytanie którzy i kiedy? Chociaż przyznaję, że w przypadku łuku i jego użytkowania, udało mi się znaleźć kilka prawidłowości.

Tutanhamon z żoną (Egipt) oraz król Aszurnasirpal II (Asyria) polujący na lwa. Jak widać, obaj monarchowie używają łuków
Źródło: Wilkinson R.H., The Representation of the Bow in the Art of Egypt and the Ancient Near East, “JANES” 20, (1991).
Po pierwsze, w uproszczeniu można powiedzieć, że Wschód Euroazji doceniał a czasem wręcz gloryfikował łuk, Zachód zaś preferował walkę wręcz. Chociaż – oczywiście – od każdej zasady są wyjątki. Dla wielu kultur Wschodu (Akad, Asyria, Egipt, Persja, Hetyci, Scytowie) łuk był podstawową, najważniejszą bronią, miał potężne znaczenie symboliczne, był orężem królewskim, atrybutem herosów i bóstw i to nie tylko tych związanych z wojną, ale też z miłością. Był też przedmiotem magicznym i symbolem męskości. Po zachodniej zaś stronie Morza Śródziemnego, sytuacja była zgoła odmienna. Chociaż łuk pozostał atrybutem kilku bóstw i herosów (Artemida-Diana, Apollo-Phoebus, Herakles-Herkules, Parys, Amazonki), po okresie mykeńskim był raczej wypierany a nawet deprecjonowany. Niektórzy Grecy uważali go w ogóle za broń tchórzy.

Apollo i Artemida zabijają dzieci Niobe – scena z wazy czerwonofigurowej
Źródło: Musée du Louvre, Paris, Paris G341, jstor.org
Rzymianie, nie licząc pewnych oddziałów pomocniczych, czasem łuczniczych z założenia, wyrzucali łuczników poza schemat organizacyjny legionu. Woleli rzucanie oszczepami (pilum) a potem plumbatą, od szycia strzałami. W kontraście do tego, legionistom wręcz zalecano trening łuczniczy. Oczywiście, łuk nadal był użytkowany na przykład podczas polowań, w Grecji łucznictwo było umiejętnością efebów, ale „dorosły człowiek do poważnych zatrudnień” (obywatel idący na wojnę, hoplita lub legionista) brał „porządną broń”, czyli włócznię i tarczę a jako uzupełnienie miecz.
ŚREDNIOWIECZE

Przedstawienie łucznika z IX wieku
Źródło: manuscriptminiatures.com
To kolejny okres, który trwał jakiś tysiąc lat, a mamy tendencję do próby postrzegania go jako jednolitej całości. Realnie, kultura i zwyczaje VIII wieku były bardzo odmienne od XII a te inne niż w XV wieku. Na Wschodzie łuk pozostał podstawową, często najważniejszą bronią, chociaż państwa się pozmieniały a wpływ Rzymu wprowadził dużo więcej walki na broń białą. Na Zachodzie, mniej więcej do Odry, triumfowała tradycja rzymsko-grecka połączona ze spuścizną barbaricum europejskiego, czyli łuk pozostał raczej bronią pomocniczą. Na wschód od Odry, gdzie wciąż sięgały w jakimś stopniu wpływu ludów Wielkiego Stepu (od Scytów i Sarmatów po Madziarów i Połowców a później Mongołów), łucznicy stanowili nieraz trzon armii.

Łucznicy w bitwie morskiej, pierwsza połowa XV wieku
Źródło: manuscriptminiatures.com
Na ziemiach polskich oraz Rusi nastąpiło bardzo ciekawe przemieszanie dwóch tradycji, w której możemy mówić o poszukiwaniu jakiejś równowagi pomiędzy szyciem strzałami a walką wręcz. Jak zwykle u nas: pogranicze kulturowe, nie ma jednoznaczności. Mniej więcej od XI wieku w Zachodniej Europie a od przełomu XII i XIII wieku u nas, łuk wypiera kusza. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest Anglia gdzie powstaje niezależna formacja longbowmanów którzy dzięki przewadze zasięgu skutecznie walczą z kusznikami, oraz Węgry, które zachowały część swojej tradycji stepowej. Również we Francji powstaje formacja wolnych łuczników, którzy jednak są częściowo kusznikami i bardziej siłami porządkowymi niż bojowymi. Łuczników posługujących się długimi łukami typu angielskiego, rejestrują też źródła dotyczące Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny, czyli Krzyżaków.

Scena polowania z XIV wieku
Źródło: manuscriptminiatures.com
W Polsce, pomiędzy XIII a XV wiekiem trwa okres odejścia od łucznictwa i popularyzacji kuszy, ale wciąż utrzymuje się istotne znaczenie kulturowe, w życiu codziennym i sferze symbolicznej. Strzała staje się ważną i bardzo popularną figurą herbową, łuk jest jedną z podstawowych zabawek dzieci i młodzieży, niezmiennie użytkowany jest w polowaniach, nie znika też całkowicie z pól bitewnych. Po prostu kuszy jest coraz więcej.
RENESANS I BAROK – NOWOŻYTNOŚĆ
No, wreszcie jakaś epoka, która nie trwała tysiąca lat, uogólnienia trochę mniej fałszują obraz. Jest to okres dynamicznego rozwoju broni palnej i odchodzenia kuszy. Miało to miejsce w całej Europie, z wyjątkiem Polski, potem Rzeczypospolitej oraz Moskwy. Dlaczego? Bo te dwa państwa walczyły z Chanatem Krymskim zależnym od Turcji. No dobra, dobra, szczególarzu, masz rację, Chanat Krymski też leżał na terenie Europy.

Obraz Józefa Brandta „Lisowczycy: strzelanie z łuku”.
Żródło: wikimedia.org
Chodzi o to, że Tatarzy krymscy (jak i wszyscy inni), łuków używali jako głównej broni, tej najważniejszej i podstawowej, dlatego wojska Rzeczypospolitej i Moskwy nie mogły całkiem jej zarzucić. Uważam, że uderzenie na czambuł Tatarów uzbrojonych w szybkostrzelne łuki za pomocą oddziału zbrojnego w jednostrzałową broń palną, byłoby wymyślną formą zbiorowego samobójstwa. Oczywiście dobry jeździec potrafił przeładować pistolet czy bandolet podczas jazdy, ale w tym samym czasie Tatar mógłby wystrzelić pewnie z dziesięć razy. A wielkich tarcz których rzędem można by zasłonić cały oddział (pawęży), nikt już nie używał. Dlatego też na wschód od Odry, łucznictwo zachowało swoje duże znaczenie i szlachta polska, litewska i ruska potrafiła wyczyniać z łukiem i strzałami takie same „cuda” jak Tatarzy.

Porucznik chorągwi pancernej uzbrojony w młotek husarski oraz łuk i strzały w sajdaku, 2 połowa XVII wieku
Źródło: W. Gembarzewski, Żołnierz polski. Ubiór, uzbrojenie i oporządzenie od wieku XI do roku 1960. Wieki XI-XVII, Warszawa 1966.
Szlachta, ponieważ to przede wszystkim jazda posługiwała się łukiem, lekka, średnia a czasem nawet ciężka, czyli husaria. Źródła polskie rejestrują użycie łuków na polu walki oraz jako elementu stroju (tu bardziej chodzi o sajdak, czyli pokrowiec na łuk), jeszcze w połowie XVIII wieku, a jako część procesu wychowawczego dzieci i młodzieży szlacheckiej, nawet w końcu tego stulecia. Potem łuk w Polsce dość szybko znika z kart dziejów.

Przykłady herbów polskich zawierających łuk, strzałę, lub wywodzącą się od strzały figurę herbową – rogacinę
Źródło: Tablice od mian herbowych Chrząńskiego, wyd. J. Ostrowski, Warszawa 1909.
DO WSPÓŁCZESNOŚCI
W tym samym jednak okresie, odradza się na nowo w Anglii i krajach anglosaskich ogólnie. Jeszcze w stuleciu XVI jest używany jako broń bojowa, w wieku XVII trochę zapomniany, ale już owo stulecie później tradycja znajduje kontynuację w dyscyplinie rekreacyjnej, stającej się powoli sportem gentlemanów. Rodzi się łucznictwo „parkowe”, tarczowe, nie służące już walce tylko rozrywce i współzawodnictwu. Rozwija się zarówno w Anglii jak i w wielkich miastach wschodniego wybrzeża USA, których elita wciąż składa się w dużej mierze z ludzi czujących się związanymi z kulturą Wysp Brytyjskich. Kontynenty amerykańskie oczywiście mają swoje tradycje łucznicze związane z rdzenną ludnością, ale one ożyły poważniej dopiero w 2 połowie XX wieku, kiedy wzrosło zainteresowanie kulturą „indiańską” a zmalała uraza o oskalpowanie generała Custera. Żywe tradycja łucznicze możemy do dziś znaleźć też na Syberii.

Damy strzelające w klubie parkowym na Staten Island, XIX wiek
Źródło: M. Thompson, The Witchery of Archery, New York 1878.
Do Polski łucznictwo powróciło po odzyskaniu niepodległości. Wspomniany na początku artykułu Apoloniusz Zarychta, oficer Wojska Polskiego, geograf i obieżyświat, zetknął się z żywą tradycją w Amazonii a następnie angielską, sportową już odmianą. Zaczął popularyzować angielską odmianę sprzętu i techniki strzelania. W roku 1927 założył Polski Związek Łucznictwa, a już w 1931 roku odbyły się pierwsze mistrzostwa świata we Lwowie. W tym samym roku powołano międzynarodową federację łucznictwa a od 1972 (notabene roku śmierci Apoloniusza Zarychty), jest ono stałą dyscypliną olimpijską. W niektórych krajach używa się również łuku jako broni myśliwskiej.

Jej Wysokość królowa Wiktoria za młodu była zawołaną łuczniczką
Źródło: G.A. Hansard, The Book of Archery, London 1876.
Jak widać z tego bardzo ogólnikowego, długiego, ale merytorycznie bardzo skrótowego wpisu, historia łucznictwa jego bardzo długa, porównywalna z opowieścią o nożu, włóczni i pałce. Jest to jedno z najstarszych i pomimo rozwoju techniki wciąż najbardziej pierwotnych narzędzi w rękach człowieka. Niegdyś łuk stanowił środek przeżycia – czy to na łowach czy na polu walki – dziś za to jest sprzętem sportowym i rekreacyjnym. A do tego, dającym asumpt do poznawania historii. A skoro tak, jako historyk wpis zakończę króciutką bibliografią. Jeśli ktoś zajrzy do mojej książki o łucznictwie, znajdzie o wiele większą.
BIBLIOGRAFIA
- Blackwell L., et. al., The antiquity of bow-and-arrow technology: evidence from Middle Stone Age layers at Sibudu Cave, “Antiquity” 92, 362, 2018.
- Galiński T., Wczesnomezolityczne łuki myśliwskie z Bolkowa na Pomorzu Zachodnim, „Archeologia Polski”, LXIV: 2019.
- Gembarzewski W., Żołnierz polski. Ubiór, uzbrojenie i oporządzenie od wieku XI do roku 1960. Wieki XI-XVII, Warszawa 1966.
- Hansard G.A., The Book of Archery, London 1876.
- Insulander R., The two wood bow, „Acta Borealia” , 1, 2002.
- Jankowski J., Drewniany łuk średniowieczny, Poznań 2002.
- Junkmanns J., et al., Neolithic and Bronze Age Archery Equipment from Alpine Ice-Patches: A Review on Components, Construction Techniques and Functionality, „Journal of Neolithic Archaeology”, 21, 2019.
- Juszyński J., Etos łucznika w starożytnej Europie, Zabrze-Tarnowskie Góry 2020.
- Juszyński J., Północny łuk refleksyjny w Polsce, Zabrze-Tarnowskie Góry 2021.
- Świątkowski T., Łuk i łucznictwo w kulturze wybranych ludów starożytności, Tarnowskie Góry 2023.
- Świętosławski W., Ślady koczowników Wielkiego Stepu z X, XI i XII wieku w dorzeczach Wisły i Odry, Łódź 2006.
- Thompson M., The Witchery of Archery, New York 1878.
- Werner J, Polska broń. Łuk i kusza, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk 1974.
- Werner J., Łuk refleksyjny i jego okazy w zbiorach krakowskich, „Studia i materiały do dziejów dawnego uzbrojenia i ubioru wojskowego”, 3, 1967.
- Werner J., Łuk w rozwoju historycznym. Katalog wystawy, Kraków 1969.
- Wilkinson R.H., The Representation of the Bow in the Art of Egypt and the Ancient Near East, “JANES” 20, (1991).
- Zarychta A., Rycerski sport. Podręcznik łucznika, Kraków 1928.